Havu's profileHavuPhotosBlogListsMore ![]() | Help |
piątek, 12.10.2007 22:55Zima idzie! Ja muszę trenować! A jak zawsze wszystko obraca się przeciw mnie. Powołując się na swój autorytet Mistrza, zarządziłem dzisiaj trening na Puijo. Nieważne że piątek wieczorem. Wywlokłem Lumpa z jego nory zwanej studiem nagrań, Joonasa z jego pralni, Mattiego z knajpy, a Vaciaka sprzed telewizora (coś tam mamrotał, że "Moda na sukces" właśnie leci, a to ważny odcinek, bo Brooke po raz tysięczny pokłóciła się z mężem i córką) - i kazałem się obsłużyć na Puijo. Niestety, kiedy Vaciak wsiadł na wyciąg, wszystko stanęło i nie dało się uruchomić. No i po treningu było - musiałem wracać do domu i trenować skoki na komputerze. Co za upokorzenie... Przy okazji Vaciak ma dowód na to, że przekroczył masę krytyczną, skoro już wyciąg na Puijo nie chce go nosić. Aho zrobił Tii drugiego bachora. Pochwalił się wczoraj w mediach - jakby było czym! On naprawdę już sam siebie przechodzi w wymyślaniu, jak by tu zaistnieć w prasie. Żenada. W każdym razie z Aho nie można (jeszcze) zadzierać, więc zadzwoniłem do niego z gratulacjami, a on zapytał "Kto taki???" Dóóóóół... sobota, 6.10.2007 19:53O dzisiejszym konkursie nie da się powiedzieć wiele dobrego, ale przynajmniej Parobek nie dostał się do drugiej serii. Ja zająłem miejsce dwudzieste, bo gospodarze konkursu koniecznie chcieli wcisnąć swojego na podium i wszystkich pozostałych puszczali przy złym wietrze, a zwłaszcza największych konkurentów - padłem więc po raz kolejny ofiarą niesprawiedliwości. I proszę: Schli-coś tam wygrał! Ale Parobkowi nie pomógłby żaden, nawet najlepszy wiatr. To jest kompletna miernota, o czym w pełni zaświadczył dzisiejszy konkurs. Jestem Wielki. Wyprzedził mnie tylko Kanapowy. Farciarz. Reszta nie weszła nawet do trzydziestki.
W każdym razie Letnia Grand Prix dobiegła końca. Zająłem w klasyfikacji końcowej 17-miejsce? Zgadnijcie, kto był 16-ty! Pastuch! Wyprzedził mnie o TRZY punkty!!! Co za obciach. Jedźmy już do domu, bo chcę trenować przed zimą! Sezon zaczyna się za niespełna dwa miesiące i zamierzam wszystkich rzucić na kolana w Ruce. Najwyższy czas odebrać rekord Aho i Lindströmowi - trudno mi uwierzyć, że takie zero jak on może mieć rekord skoczni... I to takiej wypasionej jak Ruka! środa, 3.10.2007 22:17Jestem WIELKI. To jest rzecz jasna oczywista prawda, niemniej jednak dzisiejszy konkurs pokazał, kto rządzi w skokach. Zajmując siódme miejsce, byłem najlepszym z Finów - Parobek skończył na dwudziestym drugim. Mój triumf jest oczywisty. Kanapowy był ósmy, a Pseudo-Fin 23, zaś reszta (czyli miernota Keituri) nie dostała się do II serii. Żenada. Ja się w każdym razie dzisiaj upiję, to pewne. Parobek pewnie też - ale on z żałości. A Matti po prostu będzie pił dla towarzystwa... Znów wyprzedziło mnie dwóch Norów i dwóch Austriaków - farciarze! Byłem jednak w tak szampańskim nastroju po drugim doskonałym skoku, że aż łaskawie poklepałem Roara po plecach, bo w uwagą oglądał moje wyczyny. Może te Nory nie są takie złe? Romøren w każdym razie ledwo się dostał do drugiej serii. Cud, że zdążył na pierwszą z nakładaniem makijażu i układaniem włosów... Zrobiłem rundę honorową wokół wybiegu, żeby podziwiały mnie historyzujące tłumy, i powtarzałam do siebie cały czas "Jestem Mistrzem, jestem Najlepszy" - ale mnie ochrona brutalnie usunęła. Brak szacunku dla Mistrza. Konkurs wygrał jakiś Polak - i to jest denerwujące: że nawet jak tego tam Małysza nie ma, to Polacy wygrywają. Zgroza! Jeśli chodzi o innych znajomych, to Daiki był szesnasty - chyba powinien pobierać lekcje skakania u prawdziwego mistrza, może bym pogadał z Ylianntilą... mmm... Khem. Lazaniowy i Brzydal skakali, jakby się tam też za ręce trzymali - i wylądowali tuż obok siebie w klasyfikacji końcowej gdzieś tam w trzeciej dziesiątce. Pieprzone pedały, nawet tutaj człowiek nie ma spokoju. Jak już wytrzeźwiejemy, jedziemy do Klikowa - tam też pokażę, że jestem Mistrzem. wtorek, 2.10.2007 19:28Jesteśmy w Oborowie, Oberkowie, zwał jak zwał... Rządzę! W kwalifikacji byłem najlepszym z Finów - i tak powinno być! Wyprzedziło mnie dwóch farciarzy Norwegów, dwóch jeszcze większych farciarzy Austriaków plus jakichś dwóch ze wschodu: Polak i Rosjanin! Widział to kto? Parobek skoczył metr dalej ode mnie, ale jego nie liczą w kwali, bo niestety jest w piętnastce generalki. Dóóóóóół.
Z innych niespodzianek: Małysz nie przyjechał - oczywiście przestraszył się mnie, prawdziwego Mistrza. Fircyki Niemeli zamiatają bulę i o mało się do jutrzejszego konkursu nie dostały. Napisałem "niespodzianki"? Chyba mnie emocje poniosły. Reszta naszej ekipy daleko w tyle: Kanapowy 10-ty, Kovaljeff pseudo-Fin 11-ty, a Keituri 20-ty.
Jest Daiki. Udaje, że mnie nie widzi. Ja zresztą też go nie zauważam. Wyczaiłem, że Japońce siedzą na skoczni dwa domki dalej, a okna wychodzą na las. I mieszkają w tym samym hotelu... Zamierzam wygrać jutrzejszy konkurs i pokazać, na co mnie stać. |
|
|