Havu's profileHavuPhotosBlogListsMore ![]() | Help |
wtorek, 27.3.2007 16:02Ktoś "życzliwy" przysłał mi link do jakiegoś filmiku. Miałem nadzieję na ostre porno, ale to niestety było nagranie z telewizji, gdzie pytano wszystkich, co sądzą o Adamie Małyszu. Mnie nikt nie pytał!!! Czy oni nie wiedzą, że o takich sprawach rozmawia się z najlepszymi? Wyglądałoby to tak:
Telewizja: Co sądzisz o Adamie Małyszu?
Boski H.: Ujdzie. Ale pomówmy o mnie...
Tak w ogóle to dowiedziałem się, że Małysz wygrał Puchar Świata. Wydaje mi się, że już kiedyś mu się to udało... Hmm. To wszystko przez Tommiego!! Gdyby zabierał mnie na konkursy, mógłby się pochwalić kolejną Kryształową Kulą - choć to by oczywiście nie była żadna jego zasługa. Tommi mnie z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów nie lubi. Na pewno zazdrości mi wdzięku, urody i umiejętności. Loser... poniedziałek, 26.3.2007 17:19Poprzedni tydzień zlał się w jedno. Pakowałem się już do Planicy (najnowszy numer Playboya i dres wyjściowy na imprezkę posezonową) i tylko w ramach formalnych czekałem na telefon od Tommiego, kiedy ten #$@$%&^ przysłał sms-a (sms-a!!), że mam pomóc chłopakom z bagażem, jak będą jechać na lotnisko! Wyobrażacie sobie??? Że niby ja - wielki Mistrz Velikanki - mam narty chłopakom nosić??? On chyba na głowę upadł, Harri miał rację...
Topiłem smutki w butelce wódki. Dni zlały się w jedno. Sezon się gdzieś po drodze skończył. Chłopaki wrócili z Planicy, Matti wpadł dzisiaj i się pochwalił, że był wczoraj szósty. Narzekał, że była zamieć śnieżna - dobrze im tak. Widać alkohol pozytywnie wpływa na moje moce. Rok temu, kiedy wygrał Mistrz Velikanki - czyli ja - pięknie świeciło słońce i była wiosna. A wczoraj odwołali nawet drugą serię. Matti-farciarz znów skorzystał...
Harri zgolił się na łysą pałę. Chyba mu to nie pomoże w znalezieniu tej dziewczyny, o jaką się ogłaszał na okładce "Katso". Co za loser...
Dobrze, że sezon się skończył - trzeba zapomnieć o tym pasmie porażek i iść w nowe, lepsze jutro. Jestem Najlepszy i zamierzam tego dowieść! niedziela, 18.3.2007 23:21Matti zajął trzecie miejsce. To może oznaczać tylko jedno: wiatr. Małysz był piąty od końca, więc wszystko jasne. Mój huragan znów zadziałał, ale tym razem odwrotnie. No, niech farciarz ma. Po pierwszej serii był trzeci, a drugą serię odwołano. Pił już sobie w domku, gdy po niego przyszli, że niby ma iść na podium. Siłą go musieli wyciągnąć, bo już nie kontaktował. Ludzie czekający na dekorację mieli już bardzo zniecierpliwione miny, ale do Mattiego chyba mało co docierało. Potem było jeszcze coś strasznego pod tytułem konferencja prasowa. Matti poradził sobie jak prawdziwy Fin: odpowiadał półsłówkami. Jestem z niego dumny. Uczyć się języków, buraki. Znaczy się: fińskiego! Reszta chłopaków - porażka.
Za tydzień loty w Planicy. Jadę bronić tytułu Mistrza Velikanki! sobota, 17.3.2007 21:03Konkurs rozegrali w Oslo. Wygrał Małysz. Chłopaki zawiedli na całej linii, aż mi wstyd, że jestem Finem. Aho pokazał swoją - mierną, bo mierną - klasę i z 29. po pierwszej serii przesunął się na dziesiąte. A wszyscy go wyprzedzali!!! sobota, 17.3.2007 1:02Jako szaman jestem coraz lepszy. Udało mi się sprowadzić do Lillehammer kolejną wichurę. Chłopaki skakali rano czwartkowe treningi i kwalifikację - o dziwo, Aho w jednym był najlepszy! - ale wieczorny konkurs przegrał z naturą. Czyli ze mną. Jestem Wielki i mam Moc. Zaraz po odwołanym konkursie chłopaki pojechali do Oslo. Z kamery na głowie Mattiego widziałem dokładnie cały autobus. Ten głąb rozwalił się centralnie na ostatnich siedzeniach, na samym środku, jak na swojej kanapie i tylko patrzył przed siebie. Potrafię sobie wyobrazić, jak tępo gapi się przed siebie i drapie po zaroście. A na koniec jeszcze zaciął się w kiblu. Z jakimi idiotami ja się na co dzień zadaję??? czwartek, 15.3.2007 21:07Dóóół. Chłopaki pojechali do Lillehammer, niestety beze mnie. Patrzyłem przez kamerę na głowie Mattiego. Miałem rację, on tę czapkę nonstop nosi, co za dureń. Ale się wynudziłem. Można by przypuszczać, że Matti ma kontuzję szyi, ale prawda jest taka, że on po prostu patrzy przed siebie tępym wzrokiem i nie rozgląda się. Mam przed oczami jego gębę - niejeden raz jeździło się razem na zawody.
Odwołali im treningi i kwalifikację. Dobrze im tak. środa, 14.3.2007 20:12Nie zabrali mnie do Norwegii na zawody. Mnie, który rok temu byłem najlepszy w Turnieju Skandynawskim! No dobra, byłem trzeci, ale kogo obchodzą Morgenstern i Küttel? Dóóóół... Ale przyczepiłem Mattiemu do czapki minikamerę, więc będę wiedzieć, co oni tam robią. Ten dureń nigdy czapki nie zdejmuje, chyba nawet w niej śpi. O nie, może to nie był najlepszy pomysł? Nie chcę oglądać, co Matti robi w nocy!!! wtorek, 13.3.2007 23:34Chłopaki usiłowali wyciągnąć mnie na Puijo, ale byłem twardy. Joonas zgodził się na przedskoczka, co za żenada. Mnie też próbowali namówić, ale ich wyśmiałem. Ja? Mistrz? Przedskoczkiem??? Wróciłem do swoich praktyk szamańskich i usiłowałem sprowadzić na Puijo cyklon, i nawet mi się udało, ale tylko na serię próbną - którą odwołano. Muszę więcej ćwiczyć, widać ten styczniowy Cyryl mnie wymęczył bardziej, niż przypuszczałem. Pozostało mi wołanie przed telewizorem "skuś baba na dziada". Na Puijo znów wygrał Małysz! To się już robi nudne! Ale to nie jest najgorsze. Patrzę w telewizor i oczom nie wierzę. Nie nie nie! To było straszne! Zaraz po konkursie YLE zgarnęło Małysza do wywiadu. Stoi Riku, stoi Małysz, a kto obok nich??? Ta okropna namolna baba, która mnie męczy o wywiad! Ona była w telewizji, a ja nie!!!
Obraziłem się i nie poszedłem na chłopaków z Kroisos ani na Nykänena. Co będę słuchał pedalskiego głosiku Villego? Może to nie był taki dobry pomysł - pewnie była zniżka na piwo. Ale nie, nie chcę znów dopuszczać do sytuacji, w której ktoś mnie pyta o dowód tożsamości. Mnie! Prawdziwego mężczyznę! Nie mówiąc już o tym, że mnie powinni tutaj znać! Ostatecznie jestem Mistrzem! Idę podebrać z lodówki Koskenkorvę. poniedziałek, 12.3.2007 14:45Chyba wzorem Aho przerzucę się na sporty motorowe - sprzęt już mam. Tommi powiedział, że nie skaczę w jutrzejszym konkursie. Na Puijo!!!! Jak on mógł mi to zrobić? Usiłowałem interweniować u taty, Marvaili i nawet kobiety Tommiego, co to łaziła wszędzie w futrze i z czymś, co nazywała psem, ale nawet mnie nie chciała słuchać. To jakaś porażka. I kto skacze zamiast mnie??? Ten niedojda Lindström! Świat zszedł na psy, skoro o tym mowa...
Żeby odreagować, domalowałem Lappiemu na wszystkich plakatach świński ryjek. I tak niewiele było roboty, jeśli rozumiecie, co mam na myśli. niedziela, 11.3.2007 17:14Ten dzień w ogóle nie powinien mieć miejsca. Konkurs odbył się w jakimś huraganie! Puścili mnie na taki wiatr, że cudem tylko nie poleciałem do jeziora. To jakaś porażka! Chcieli mnie wykończyć - największą konkurencję Małysza, to oczywiste. Znów nie awansowałem do drugiej serii! Dobrze, że jedziemy do Kuopio. Na Puijo pokażę im, kto rządzi w skokach. sobota, 10.3.2007 22:03Znów nie skakałem w konkursie drużynowym! Myślałem, że Tommi pójdzie po rozum do głowy i nareszcie pozna się na mojej wartości! Ale ten #Q#@$#^%* przez większość czasu latał z Marvailą i nic go nie ochodziło. Pieprzone pedały, nawet gabinety mają połączone, a niby wchodzi się przez różne drzwi... Chłopaki zajęli nędzne trzecie miejsce, dali się wyprzedzić farciarzom Austriakom i Norwegom. Jaki wstyd... Dobrze, że jutro konkurs indywidualny. piątek, 9.3.2007 21:33Jutro zawody na Salpausselce. To jedna z moich ulubionych skoczni - odniosłem tam swoje pierwsze pucharowe zwycięstwo rok temu! Rządzę! Oczywiście, moja forma pozwala na zwycięstwa niezależnie od skoczni, niemniej jednak zawsze jakiś sentyment do tej pierwszej pozostaje. Byłem dziś w wyjątkowym humorze, nawet dałem do zrozumienia tej namolnej babie z Polski, która od pięciu lat męczy mnie o wywiad, że ją widzę. Nie wyglądała na odpowiednio przejętą i sprawiała wrażenie, że mnie zupełnie nie widziała, jak jej łaskawie zapozowałem do zdjęcia!!! środa, 7.3.2007 19:02Ten Harri jest największym burakiem, jakiego świat oglądał. Dzisiaj publicznie i w mediach skrytykował Tommiego jako trenera. Smarkacz wygrał medal (największym fartem) i wydaje mu się, że wszystko będzie się wokół niego kręcić. Nie żebym przepadał za Tommim - zwłaszcza po ostatnim - ale tylko ja jeden mam prawo go krytykować, a nie jakiś chłopek z północy, co nadaje się tylko do wypasania reniferów. Kiedyś to młodzi szanowali starszych, co za czasy...
wtorek, 6.3.2007 13:04Japonia - koszmar. Podróż do domu - koszmar. Przyjeżdżam do Kuopio i co? Koszmar! Rozwiesili po mieście plakaty reklamowe przyszłotygodniowych zawodów. Wszystko byłoby dobrze, ale nie wiem, który idiota wpadł na pomysł, by na reklamie dać gębę Lappiego. Gdzie ja żyję? Tym ludziom przyda się jakiś psychiatra... Zdecydowanie muszę się wyprowadzić z tego chorego kraju. Haloooo! Ludzieee! To ja jestem waszym bohaterem! A nie Lappi, przez którego Finlandia nie wygrała klasyfikacji medalowej mistrzostw!
Ech dóóół...
Dobrze chociaż, że już za tydzień zawody na Puijo. Puijo rulez. sobota, 3.3.2007 22:22Zostałem zniewolony, porwany i uwięziony. Chyba nabawię się wstrząsu na całe życie. Poszedłem w piątek do Tommiego i oznajmiłem, że jeśli nie wystawi mnie w konkursie na K90, opowiem Holkeriemu, że dostał swoje stanowisko tylko przez znajomość z Marvailą. Tommi popatrzył na mnie jak na idiotę, złapał za telefon i powiedział, że jeśli natychmiast się nie uspokoję, zadzwoni po specjalistów. Jak on śmiał! Nie ugiąłem się i obstawałem przy swoim, Tommi uznał, że nie chce Japońcom kłopotu robić, złapał mnie za uszy i zaciągnął do schowka na szczotki. Co za poniżenie! Co za brutal z Tommiego! (Już wiem, od kogo Marvaila nauczył się tych sztuczek...) I jeszcze na odchodnym powiedział, że nie żeby się przejmował moim gadaniem, ale ma już dość patrzenia na mnie. Dóóóół...
Spędziłem tam cały piątek i pół soboty! I to bez Playboya. Ciekawe, co Tommi powiedział chłopakom, że nie ruszyli mi na ratunek. Swoją drogą ani nie wyglądali na wstrząśniętych moim widokiem, ani na uszczęśliwionych, kiedy nareszcie odzyskałem wolność...
Dziś odbył się konkurs na K90, który oczywiście byłbym wygrał, gdybym w nim startował. Zadziałał plan awaryjny - udało mi się podmienić smar do nart na smalec z cukrem. Aho zajął nędzne 14. miejsce, Matti 15., Lappi nawet do drugiej dziesiątki nie wszedł, a ten łamaga Harri wywalił się przy lądowaniu. Wciąż nie rozumiem, jakim cudem zdobył medal na K120, przecież on nie umie skakać... Jestem Najlepszy i nie zamierzam zadawać się z tymi niedojdami. Postanowiłem odejść do Polaków, oni przynajmniej mają mistrza świata. No i porządnego trenera - Hannu to jest równy gość, nie to co ten niedorajda Tommi... Choćby mnie na kolanach błagali, bym wrócił i ratował reprezentację przed niechybnym upadkiem, będę twardy. Jak prawdziwy mężczyzna z Północy, którym przecież jestem. Moja era jeszcze nadejdzie! Mwahahahahahahahahaha!
O, Tommi przyprowadził jakichś panów w białych fartuszkach... czwartek, 1.3.2007 21:02TO JAKIŚ KOSZMAR! NIECH MNIE KTOŚ OBUDZI!
Tommi poinformował, że wylatuję z ekipy na konkurs K90. Ja???????????? Mistrz z założenia???????? Nie nie nie! Wszystko szło dobrze, ten cienias Matti skakał jak na niego przystało, to znaczy cienko. Miałem miejsce zapewnione, a tymczasem ten kanapofil zaliczył dziś jedyne dobre skoki podczas tych mistrzostw! Mnie znów puścili w huraganie i zamieci! Tylko dzięki swojemu wrodzonemu geniuszowi udało mi się wylądować w granicach skoczni!
Pewnie Aho pożyczył mu swoje koronkowe stringi jako talizman. Bóg wie, co oni tam we dwóch robią - po wyjeździe Kiuru Matti przeniósł się do Aho. Lappi został sam i wcale się nie dziwię. Po drużynówce nikt nie chce się z nim zadawać. W każdym razie nie od dziś wiadomo, że Aho coś za często podkreśla, jak to "musi" się budzić koło Hautamäkiego zamiast żony.
Kwalifikacja już jutro. Chyba muszę przejść do planu B... |
|
|