Havu's profileHavuPhotosBlogListsMore Tools Help

Blog


    środa, 22.7.2009

    Ostatni miesiąc był koszmarem, z którego ciężko mi się było obudzić. Pełen wielkich nadziei kontynuowałem naukę japońskiego na prywatnych lekcjach, a także stołowałem się w chińskiej restauracji, żeby przyzwyczaić język do wschodniej kuchni (japońskiej restauracji na tym fińskim zadupiu nie ma) - kiedy jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość, że z mojego wyjazdu do Japonii nic nie wyjdzie. Zniecierpliwiłem się brakiem odpowiedzi z Tokio i zadzwoniłem do ambasady w Helsinkach, a tam mi powiedziano, że obywatelstwo japońskie przyznaje się po 40 latach mieszkania w Japonii. Nie chcieli słuchać Mistrza i się wyłączyli - choć możliwe, że przydeptałem ze złości kabel od telefonu.

    Ylianttila omijał mnie szerokim łukiem i tylko się z daleka uśmiechał niewinnie, a ja czuję się pokrzywdzony i oszukany. Zawsze wszystko przeciw mistrzowi. Oznacza to, że przez kolejny sezon będę musiał się męczyć z tymi miernotami z ekipy. Usiłowałem przegryźć tę gorzką tabletkę, zamknąłem się w domu i nie przyjmowałem nikogo przez całe dnie - aż wreszcie postanowiłem stawić czoła życiu. Jestem mistrzem i nikt mi nie podskoczy.

    Odbyliśmy kilka zgrupowań, za które niestety trzeba było płacić z własnej kieszeni. Kryzys w skokach się pogłębia i Vaciak, gdyby mógł, rwałby włosy z głowy, choć próbuje udawać kozaka i się nie przejmować. Latamy tanimi liniami (z pięcioma przesiadkami), nocujemy w hostelach (cała kadra w jednym pokoju - ostatnio trafiło mi się łóżko obok Niemego i Larinto, to był horror), gotujemy sobie sami. Mieliśmy zgrupowanie w Austrii, w tamtejszej szkole sportowej, to gotował nam Schli-costam - i o dziwo się nie potruliśmy. Dobrze, że nie musimy robić prania w podróżach, bo chyba Joonas by swoją pralkę woził.

    Na Puijo zgrupowanie odbywali Francuzi. Lazaniowy usiłował zarywać lokalne dziewczyny (moje fanki!!), Brzydal chodził smętny, gdy na to patrzył, ale najgorsi byli ci z kadry młodzieżowej - takie smarkacze, które nie przepuściły żadnej lasce w promieniu pięciu kilometrów. Porządek morelowy na Puijo został poważnie potrącony - ale co się dziwić, skoro był z nimi ten kombinator (o nazwisku brzmiącym gorzej niż Lazaniowy i Brzydal razem wzięci) o urodzie i stylu wiejskiego uwodziciela?

    Później zaczął się nareszcie najlepszy fragment lata czylu Veikkaus Tour. Nadeszła chwila mojej chwały, kiedy wygrałem konkurs w Lahti! Pokazałem swoją klasę i w trudnych warunkach zaliczyłem wspaniałe zwycięstwo, choć po pierwszej serii byłem dopiero trzeci. W drugiej serii Larinto spieprzył skok i nie pomogła nawet interwencja taty, który namówił sędziów, żeby dali mu dwudziestki. Pozostali koledzy z reprezentacji też oglądali moje plecy: Kanapowy był piąty, a Pastuch szósty, bardzo dobrze. Jestem Wielki jak zawsze.

    W Kuopio niestety nie poszło mi tak dobrze, ale znów padłem ofiarą oszustwa, bo tym razem wygrał Pastuch, choć się przewrócił. Uważam, że jak ktoś nie umie lądować, to nie powinien w ogóle ruszać z belki. Kiedy Pastuch triumfował na zeskoku, przybiegło jego stadko reniferów, a on zaczął się z nimi tarzać w trawie. Porażka, mówię wam, patrzyłem na to z niesmakiem. Drugi był - co za niespodzianka - Niemy. Warto wspomnieć, że Larinto zajął dopiero siódme miejsce i chodził skrzywiony po komentarzu swojego chłopaka, że tym razem on będzie na dole. Dobrze, że nie mieszkam z nimi w hotelu... Nie wiem, co jest gorszą perwersją: pieprzone pedały czy zoofilia Pastucha. Skłaniam się jednak ku temu drugiemu.

    Mimo wszystko byłem w Kuopio gwiazdą - dzikie tłumy waliły do mnie o autografy i zdjęcia, dziennikarze przepychali się, żeby zrobić ze mną wywiad, była nawet telewizja... Choć z telewizją coś nie wyszło, bo kamerzysta ustawił się za moimi plecami - no chyba że uznał, że mój seksowny tyłeczek jest wart pokazania, co się rozumie samo przez się.

    Jesteśmy we Vuokatti na ostatnim konkursie i na obozie dla smarkaczy. W tym roku kierownictwo obozu postanowiło do ćwiczeń praktycznych dodać także seminaria tematyczne. Ich program wygląda mniej więcej tak:

    Jak pracować z mediami? (oczywiście Mistrz - ja)
    Jak wygodnie i komfortowo siedzieć na belce? (Kanapowy)
    Jak naprawić pralkę, gdy się zepsuje na wyjeździe? (Joonas)
    Jak spędzać wolny czas? Wideoteka młodego człowieka. (Vaciak)
    Jak na 100 sposobów wykorzystać konserwę z renifera? (Pastuch) (pierwotnie miało być: Jak z reniferowego łoju zrobić koskenkorvę?)
    Jak stylowo kłaść igelit? (Jussi)
    Prawa skoczka - co zrobić, jak znajdą u ciebie substancje niedozwolone? (Lappi)

    Larinto i Niemy też chcieli mieć jakiś wykład, ale wszyscy im kategorycznie zabronili. Widać nie ja jeden jestem zdania, że dwa pieprzone pedały w fińskich skokach to aż nadto, a czego innego ta dwójka mogłaby nauczyć dzieci?