Havu's profileHavuPhotosBlogListsMore ![]() | Help |
środa, 27.8.2008Cieszcie się tłumy, Mistrz powraca! Jestem cały i zdrowy, a moja noga ma się coraz lepiej. Gorliwie uczęszczam na zabiegi rehacywilne, a mój wierny przyjaciel Joonas wozi mnie codziennie do szpitala. Co prawda liczy sobie za każdy kurs, zdzierca jeden. Mam dużo wolnego czasu, więc ćwiczę także swoją motywację i postawę. Dużo czytam - Joonas przynosi mi komiksy, na szczęście nie o pralkach. Poza tym jestem na bieżąco z informacjami. Pastuch został nareszcie postawiony w stan oskarżenia za jazdę po pijaku, której się jak dureń wypierał, nawet jak pokazali mu na alkometrze promile - lepiej późno niż wcale. Stary Larinta został mianowany głównym trenerem LHS-u - po tym, jak poprzedniego wywalili za machlojki. Oczywiście Larinto nie odpuścił sobie już w pierwszym wywiadzie dla gazet pochwalić się znajomością z Aho. U samego Aho cicho - jeździ na swoje wyścigi i nie wychyla się. Nawet nie zdradził imienia swojego bachora - słyszałem plotki, że nazwał go po pijaku i teraz się wstydzi. Cóż, chyba nie wpadło mu do łba imię Harri albo Olli. Matti ma kryzys i wciąż skacze na K65. Widziałem jednak, jak tęsknie patrzył w stronę K28, a Jake kiwał głową ze zrozumieniem. Porażka kompletna. Na zawody Grand Prix do Zakopanego wysłali taki oto wspaniały skład: Jussi, Niemy, Larinto i miernota Keituri. I co się dziwić opiniom, że fińska kadra zeszła na psy? Jussi to rzekomo emeryt i od pół roku zajmował się kładzeniem parkietów, a nie skakaniem. Keituri też już ogłosił zakończenie kariery i też się ożenił. Obecność Niemego pewnie przeforsowali - że niby ktoś z Pastuchowa-Reniferowa musi być. No a Larinto ma tatę ze znajomościami w Hiihtoliitto, więc wszystko jasne. Aho chciał bardzo jechać do Zakopanego - pewnie wciąż pamięta, jak dobrze mu się tam biegało zimą w szpilkach. Podejrzewam, że zdążył sobie uszyć odpowiednią kreację, skoro ostatnio ciągle przy maszynie przesiaduje. Skoro o kobietach mowa - moja dziewczyna okazała się ściemą. Rozpisywała w internecie, jak to jestem jej chłopakiem, i że do mnie przyjeżdża do Kuopio - że aż w to sam uwierzyłem. Ocknąłem się w momencie, gdy ogłosiła w necie nasze zaręczyny, a później szybki ślub. No, ja rozumiem, że laski sikają na mój widok i każda by chciała zostać panią Happonenową, ale szczęśliwą kandydatkę wolę znaleźć sam! |
|
|