Havu's profileHavuPhotosBlogListsMore ![]() | Help |
sobota, 29.9.2007 17:30Letnia Grand Prix wciąż trwa, choć w Finlandii lato skończyło się dobry miesiąc temu. Dzisiaj Vaciak bezlitośnie zapędził nas na skocznię i kazał trenować, choć była taka mgła, że z belki nie widzieliśmy progu, a z progu zeskoku. Nie żeby mi jakaś mgła przeszkadzała, ale to takie nieprzyjemne, kiedy wilgoć się pod kask i kombinezon wkrada, fuj.
Gadam jak mięczak. Chyba za dużo ślimaków, ech.
W każdym razie jedziemy na zawody do Klikowa i Oborowa, czy jak to się tam nazywa. Oprócz mnie, Mistrza, Tommi powołał Kanapowego, Pastucha, miernotę Keituriego i tego tam Kaja Kovaljeffa. Wapniak Aho został w domu, chyba Tommi nareszcie przejrzał na oczy i zrozumiał, że nie jednego Janne ma w ekipie. Jestem Wielki. Co zaś do Kovaljeffa, wciąż nie mogę pojąć, co to za jeden i skąd się wziął. Jakby się nazywał Kovalainen, to od biedy mógłby za Fina uchodzić...
Tymczasem Akseli Kokkonen, taki niedorajda, którego od dobrych kilku lat nikt na skoczni nie wiedział, planuje wynieść się do Norwegii. Cóż, na pewno nikt za nim nie będzie tęsknił. Ciekawe, czy każą mu zmienić nazwisko na Kokkosen - jak Andersen, Jacobsen i Pettersen, a może na Kokkoren? Żeby brzmiało jak Romøren. Zamierza pewnie dołączyć do fircyków Kojonkoskiego - będzie tam doskonale pasował, pamiętam jeszcze, że laski zawsze piszczały na jego widok. Ot taki... fircyk z niebieskimi oczami, blond włosami i buźką chłopaczka. Żaden prawdziwy męski mężczyzna, wierzcie mi... sobota, 22.9.2007 10:08Matti, jak to on, wszystko robi powooooli. Właśnie zaczął opowiadać na lewo i prawo na temat swojego wyjazdu do żabolandii - choć wrócił stamtąd dobre dwa tygodnie temu. Powiedział, że trzy tygodnie w tym tam, Cur-coś tam to jak dwa miesiące na Puijo. Wszyscy myślą, że Matti taki elo... eluk... ekologiczny, a on po prostu po latach picia przestał już mieć poczucie czasu. Co więcej, powiedział, że chce tam jeszcze kiedyś pojechać. Budzi to we mnie pewien niezrozumiały niepokój... Matti? Chce? Do Francji??? poniedziałek, 17.9.2007 10:06Miałem w nocy straszny sen. Koszmar! Śniło mi się, że odwiedziłem Mattiego, który z dumą pokazał mi hodowaną pod kanapą rodzinę ślimaków. Jeden z nich nagle urósł do wielkich rozmiarów i zaczął mnie gonić, machając czułkami. Zawsze myślałem, że ślimaki są powolne. Na koniec zmienił się w Lazaniowego i chciał zaprosić mnie na piwo! Ale wciąż miał czułki! Aaa! Ratunku!
Wciąż mnie te ślimaki zjedzone we Francji łaskoczą w brzuchu :/ niedziela, 16.9.2007 17:15Co za dóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóół. Parobek został Mistrzem Finlandii. Świat zszedł na psy, to niestety już pewne i nie wiem, czy odwracalne. Parobek mistrzem - to jakaś gru... gro... grymaska. Miał co prawda farta, bo Aho wyrąbał się w ostatnim skoku i minimalnie przegrał. Z drugiej strony to są zawody letnie, a do nich nikt wagi nie przywiązuje, bo prawdziwego mistrza poznaje się zimą. Ale i tak zaraz pójdę pić, bo piąte miejsce to żenada. Pewną pociechą jest fakt, że Lappi był dopiero dwunasty, a ta miernota Joonas - piętnasty. To cud, że wczoraj wywalczyliśmy aż drugie miejsce, mając takich dwóch w ekipie. Matti zdobył dziś brąz i być może trening w żabolandii przyniósł jakiś efekt. Albo ślimaki. Ciekawi mnie, czy zacznie teraz hodować w ogródku albo chociaż w łazience. Ślimaki nie wymagają chyba wiele zachodu? Jak raz na tydzień Matti podniesie się z kanapy, żeby ich dojrzeć, to chyba nie będzie przesada? Ale czemu ja się zastanawiam nad ślimakami Mattiego? Koskenkorva, moja miłość! Ciekawe, czy zacznie korespondować z fircykami Niemeli na temat hodowli... sobota, 15.9.2007 21:28Zostaliśmy drużynowymi wicemistrzami Finlandii. Co za porażka, dopiero drugie miejsce... No ale co się dziwić, skoro wstawili nam do ekipy Joonasa i Lappiego? A w ogóle całe zawody ustawione były pod tych cwaniaków z Lahti. Aho zdeklasował wszystkich - ale co się dziwić, skoro miał TAKI wiatr?? W Lahti strasznie wiało i dziwnym trafem Aho zawsze pod narty. Mnie jak zawsze puścili na tylny huragan - jestem pewien, że Vaciak wciąż daje się przekupywać. Nie ufam już nikomu, jeśli chodzi o zawody w Lahti.
Matti skakał jako ostatni, co za poniżenie dla mnie: prawdziwego mistrza. To pewnie dlatego, że bali się, że nie zdąży się z kanapy podnieść na początek zawodów... Matti dostał nową kanapę i sumiennie wywiązuje się z obowiązków wobec sponsora. Myślę, że to także zmotywowało go wreszcie do powrotu z Francji. Matti jest takim typem, że ruszenie się dokądkolwiek wymaga od niego znacznie więcej wysiłku niż większości ludzi. (Dziwi mnie, że potrafi odbić się na czas z progu.) Najpierw przez miesiąc Jake i Niemelä namawiali go na wyjazd do Courchevel, a jak już wyjechał, to nie chciało mu się wracać po tygodniu i został jeszcze dwa.
Jak widać, do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do ślimaków. Choć jak sobie przypominam, Matti kiedyś stwierdził, że jada wszystko... czwartek, 6.9.2007 18:04No nie, to jakaś paranoja. Do Japonii jadą Lindström i Larinto! I to z Vaciakiem! Czuję się zdradzony, odsunięty od kadry i chyba złożę oficjalny protest! Tylko do kogo? Do Marvaili? To niedojda i w dodatku mnie nie lubi. Wysyłać Larinto na zawody! Kto wpadł na tak debilny pomysł??? Chyba że chcą ustalić nowy rekord: liczbę dyskwalifikacji w przeciągu czasu. Jedyna pociecha dla mnie, że Tommi znów wrobił Vaciaka... czwartek, 6.9.2007 17:15Mamy nowego sponsora, skoro ten zdradziecki Finnair zostawił nas na lodzie. Tym razem coś mocniej stojącego na ziemi: producenta mebli. Matti się chyba zapłacze z radości - choć żywię niejasne podejrzenie, że mógł maczać w tym palce. Zawsze zazdrościł Aho, który od lat reklamuje kanapy. Swoją drogą ciekawe, co w tej sytuacji zrobi Aho: przecież nie będzie mógł mówić w obu reklamach - To moja ulubiona kanapa... Ale zgryz. Z drugiej strony ludzie zawsze będą mogli polegać na Mattim, skoro on poleguje na kanapach. Jego zdaniu można ufać, a nie jakiemuś Aho, który więcej czasu spędza na siedzeniu swojego auta. Olli wprosił się na imprezę i nawet wcisnął się przed obiektyw. Wygląda jak wampir. A mnie, mistrza i największej ozdoby reprezentacji, nikt nie powiadomił! Poza tym dóóóóóóóóóóóóóóóóół, bo nie jedziemy na zawody do Hakuby, gdzie przecież zawsze rządziłem, a rok temu wygrałem oba konkursy. Skoro mamy nowego sponsora, to powinniśmy mieć za co jechać! Tommi znów zawiódł na całej linii. Niestety, obawiam się, że gdybym zaszantażował go, że powiem Mii o jego romansie z Marvailą/Karppinenem/Świętym Mikołajem czy nawet Vaciakiem, chyba wycałowałby mnie z radości... Życie jest jednak do dupy. |
|
|